Przeskocz do treści

Mówią o nas

Jesteśmy młodym małżeństwem z niespełna 2-letnim stażem. Świeżość naszego związku chroni nas jeszcze przed poważnymi problemami we wzajemnych relacjach. Ale zdajemy sobie sprawę, że zawarliśmy małżeństwo na całe życie, a nie czasowy kontrakt na „pogodne dni”. Świadomość tego przyświecała nam od początku naszego związku i dlatego planując liturgię sakramentu małżeństwa wybraliśmy przypowieść o domu na skale z Ewangelii wg św. Mateusza. Chrystus w sakramencie małżeństwa nie obiecuje, że ślubującą sobie parę ominą życiowe burze, ale wskazuje jak budować małżeństwo, aby przetrwało, gdy spadnie deszcz, wzbiorą potoki, zerwą się wichry i uderzą w ich dom.
Praktycznym wyrazem tej świadomości było nasze poszukiwanie miejsca i ludzi, którzy pomogliby nam przygotować się na trudne sytuacje pojawiające się w małżeństwie. Co do tego, że się pojawią nie mieliśmy wątpliwości nie tylko z lektury Pisma, ale również obserwując małżeństwa wokół nas i korzystając z ich doświadczeń. Warsztaty dla małżeństw prowadzone w Akademii Rodziny miały dla nas nie tylko ten „profilaktyczny” wymiar, ale okazały się również narzędziem, które dało nam możliwość głębszego spojrzenia na siebie nawzajem oraz wprowadzenia do naszych rozmów wątków, których wcześniej nie poruszaliśmy. Szczególne wrażenie wywarły na nas warsztaty dotyczące planowania czasu, które obok wskazania praktycznych narzędzi gospodarowania czasem, postawiły nas przed fundamentalnym pytaniem: w jakim stopniu codzienna organizacja czasu odzwierciedla hierarchię wartości, której chcemy być wierni?
Bardzo dużym bogactwem była dla nas również możliwość wymiany doświadczeń z innymi małżeństwami uczestniczącymi w warsztatach.
Agnieszka i Mariusz
Czerwiec, 2008

Mając za sobą już nieco ponad 5 lat wspólnej drogi jako małżeństwo, doszliśmy do momentu, w którym nasze życie rodzinne zaczęło ujawniać symptomy zbliżającego się kryzysu, będącego zapewne skutkiem gonitwy za codziennym życiem, zmęczenia, braku czasu i perspektywą pojawienia się w niedługim czasie naszego drugiego dziecka. Wiedząc, iż musimy „popracować” nad sobą i dla siebie, podjęliśmy decyzję o zgłoszeniu się do Akademii Rodziny. Rok sobotnich spotkań w grupie małżeństw i wspólne zastanawianie się nad przeróżnymi aspektami życia rodzinnego i budowania więzi małżeńskiej był dla nas rokiem dosyć ciężkiej, ale owocnej pracy. Udało nam się chociażby bardziej zbliżyć do siebie, zaakceptować odmienny punkt widzenia na te same sprawy i go szanować. Zaczęliśmy małymi krokami, ale świadomie budować więź między nami i znajdywać czas na rozmowy o nas i refleksje, co wcześniej było raczej rzadkością. Nie było i nie jest łatwo usiąść i rozmawiać o tym, jak się czujemy, co nas boli, czego od siebie potrzebujemy i oczekujemy, ale staramy się to robić. Chyba jesteśmy także bardziej pogodni i więcej od siebie wymagamy. W sytuacjach codziennych, gdy przedkładamy swoje Ja ponad wspólne My, mamy wrażenie, iż wewnętrznie czujemy, że coś jest nie tak. Warto wspomnieć, iż po roku spotkań, rozmów i prób wspólnego rozwiązywania problemów poszczególnych małżeństw, zawiązała się między nami wieź, która daje swego rodzaju oparcie i poczucie, że gdyby była taka potrzeba, to możemy na siebie liczyć. Mając świadomość, jak nasz związek powinien wyglądać i jak powinniśmy o niego dbać, bardziej staramy się w życiu codziennym zauważać siebie. Jeszcze wiele przed nami, ale pierwszy i chyba decydujący krok na przód już wykonaliśmy.
Kasia i Andrzej Kruk - uczestnicy II edycji Akademii Rodziny.